Jak wspierać dziecko z dysleksją w domu?
Szkoła za wami, obiad zjedzony. Jest siedemnasta trzydzieści. Tomek siada do lekcji, otwiera książkę, patrzy w tekst. Czyta powoli, sylaba po sylabie. Po chwili wierci się na krześle, idzie po wodę, wraca, mówi, że boli go głowa. Ty czujesz, jak rośnie w Tobie napięcie, bo to przecież jedna strona tekstu… czemu to trwa tak długo?
I pojawia się myśl, której nie chcesz: może on się po prostu nie stara?
Warto tę myśl odłożyć na bok. To, co widzisz, wiercenie się, wymówki, wpatrywanie się w tekst bez czytania, jest oznaką zmęczonego umysłu, a nie złej woli.
Dlaczego czytanie tak męczy?
U osoby, która czyta biegle, rozpoznawanie słów jest zautomatyzowane, mózg widzi cały wyraz naraz, bez świadomego składania liter. U dziecka z dysleksją ten proces nie zdążył się jeszcze zautomatyzować, więc każde słowo wymaga pełnej, świadomej uwagi. To trochę jak prowadzenie samochodu, zanim ruchy ręki i nogi staną się odruchem, kiedy trzeba myśleć osobno o sprzęgle, kierownicy i lusterkach. Po godzinie takiej jazdy każdy byłby wykończony. Twoje dziecko robi coś podobnego codziennie, najpierw w szkole, a potem przy lekcjach w domu.
Zanim usiądziecie po raz kolejny do książki powiedz swojemu dziecku, że widzisz, że to jest dla niego trudne, i że widzisz, jak bardzo się stara. Dla dziecka, które od dawna słyszy, że mogłoby się bardziej postarać, to zdanie będzie niczym zdjecie ciężaru z pleców.
Zadbaj o stan, zanim zaczniecie się uczyć
Dziecko zestresowane, zmęczone albo zdenerwowane nie przyswaja nowych informacji, niezależnie od tego, jak dobrze wytłumaczysz materiał (badania nad pamięcią roboczą i lękiem potwierdzają, że napięcie realnie obniża zdolność uczenia się!). Zanim zaczniecie odrabiać lekcje, warto dać dziecku chwilę na uspokojenie się, kilka głębokich oddechów, krótki spacer po pokoju, otwarcie okna, napicie się wody. To taka mała inwestycja, która skraca całą resztę wieczoru.
Buduj poczucie własnej wartości
Dziecko, które od miesięcy słyszy głównie o tym, czego mu nie wychodzi, zaczyna wierzyć, że jest gorsze. Odwróć tę proporcję. Pokazuj dziecku w czym jest dobre. Niekoniecznie w szkole, równie dobrze w budowaniu z klocków, w opowiadaniu historii, w sporcie, w rysowaniu. Dziecko, które codziennie słyszy lub widzi dowody swoich możliwości, buduje wiarę w siebie.
Ucz wieloma zmysłami, obok czytania, nie zamiast niego
Dzieciom z dysleksją często pomaga angażowanie kilku zmysłów naraz – jako uzupełnienie regularnej nauki czytania, nie jako jej zamiennik. Mam dla Ciebie kilka, które możesz wypróbować już dziś:
- dziecko rysuje literę albo słowo zamiast je przepisywać, albo tworzy rysunkowe notatki do tekstu, który razem czytacie,
- głośno wypowiada słowo, kiedy je zapisuje, albo układacie wspólnie rymowankę do trudnego wyrazu,
- „pisze” literę całym ciałem, dużymi ruchami ręki w powietrzu, albo układa litery z klocków czy patyczków podczas spaceru,
- kreśli literę palcem na Twoich plecach, a Ty zgadujesz, co napisał, albo lepi litery z plasteliny.
Nie musisz stosować wszystkiego naraz. Wypróbuj jeden pomysł i obserwuj, na co dziecko reaguje najlepiej.
Nie musisz robić tego sama
Rodzice, którzy mają wokół siebie innych rodziców w podobnej sytuacji i specjalistów, po prostu lepiej sobie radzą, a ich dzieci razem z nimi. Jeśli jeszcze nie wiesz, na co dokładnie zwrócić uwagę u swojego dziecka, zacznij od prostego testu domowego na mojej stronie to kilka minut, które pomogą Ci zobaczyć sytuację jaśniej.
Zmiana nie zaczyna się od wielkiego planu. Zaczyna się od jednego wieczoru, w którym dajesz dziecku do zrozumienia, że jesteście w tym razem.
