Czym jest dysleksja? Mini-przewodnik dla rodzica i dla dorosłego, który podejrzewa ją u siebie
Wieczorem przy stole leży otwarty zeszyt do ćwiczeń. Twoje dziecko siedzi nad nim już dwadzieścia minut i napisało jedno zdanie. Litery mu uciekają, myli „b” z „d”, czyta to samo słowo trzy razy i za każdym razem inaczej. Ty siedzisz obok, cierpliwie czekasz i zastanawiasz się, czy to lenistwo, czy coś więcej…
Prawdopodobnie właśnie dlatego czytasz ten tekst.
Czym właściwie jest dysleksja?
Dysleksja to specyficzne zaburzenie o podłożu neurobiologicznym. Objawia się trudnościami w czytaniu i pisaniu, mimo prawidłowego rozwoju intelektualnego dziecka i mimo tego, że w szkole dostaje ono taką samą pomoc jak rówieśnicy. Dziecko z dysleksją nie ma niższej inteligencji, ani gorszej pamięci. Ma inaczej zbudowany mechanizm przetwarzania języka.
Czytanie i pisanie to dla mózgu bardzo młode umiejętności, liczą sobie zaledwie kilka tysięcy lat, a umiejętność czytania na masową skalę w Europie ma około 150 lat. Mózg nie ma więc jednego, gotowego ośrodka do czytania. Musi się tego nauczyć, budując współpracę między wzrokiem, słuchem, dotykiem i ruchem. Profesor Krasowicz-Kupis nazywa to „koalicją zmysłów”. Jeśli ta koalicja z jakiegoś powodu działa inaczej, pojawiają się trudności z czytaniem i pisaniem, choć wszystko inne w rozwoju dziecka przebiega prawidłowo.
Skąd się bierze dysleksja?
Dysleksja wynika z interakcji czynników genetycznych, neurologicznych i środowiskowych. Nie da się jej wyjaśnić jedną przyczyną, ani jednym genem. Dlatego dwoje dzieci z dysleksją może mieć zupełnie inny zestaw trudności, mimo tej samej diagnozy.
W skrócie:
- dysleksja ma podłoże neurobiologiczne, nie wynika z lenistwa, ani niskiej inteligencji,
- dotyczy przede wszystkim czytania i pisania, reszta rozwoju dziecka przebiega prawidłowo,
- ma wiele przyczyn naraz – genetycznych, neurologicznych i środowiskowych,
- towarzyszy człowiekowi całe życie, w dzieciństwie i w dorosłości.
Czy dysleksja to choroba?
Nie. Dysleksji nie da się „złapać”, ani nie da się jej wyleczyć lekami. Bliżej jej do cechy budowy mózgu, niż do choroby. Dziecko rodzi się z takim sposobem przetwarzania języka i z nim dorasta.
Czy dysleksja to niepełnosprawność?
W polskim systemie edukacji dysleksja jest traktowana jako specyficzna trudność w uczeniu się, nie jako niepełnosprawność. Dziecko z dysleksją ma prawo do dostosowania warunków w szkole, na przykład może mieć więcej czasu na sprawdzianie, albo inny sposób oceniania czytania na głos, ale nie orzeka się u niego niepełnosprawności z tego powodu.
Dysleksja dotyczy też dorosłych
Dysleksja najczęściej ujawnia się w szkole, przy pierwszym kontakcie z czytaniem, ale zostaje z człowiekiem na całe życie. Dorosły z dysleksją zwykle dawno wypracował sposoby, żeby sobie radzić, więc trudności bywają mniej widoczne, ale wciąż tam są. Jeśli rozpoznajesz siebie w tym opisie, więcej o objawach dysleksji u dorosłych piszę w osobnym artykule. Dysleksja u dorosłych. Jak rozpoznać ją po latach
Słowo na koniec
Jeśli czytasz ten tekst, bo martwisz się o dziecko – masz już pierwszy krok za sobą. Zauważyłaś, że coś jest inaczej. Następny krok to sprawdzenie, na co dokładnie zwrócić uwagę. Mam do tego przygotowany prosty test domowy, który możesz zrobić dziś. Wypełnij test. Jeśli wolisz porozmawiać o sytuacji dziecka, możesz też umówić się na rozmowę.
